Penshaw Monument i Sunderland-grudzień 2017
Naszą małą tradycją stają się krótkie wycieczki w ostatni dzień roku. 2017 rok pożegnaliśmy mini podróżą nad Morze Północne. Oczywiście bywaliśmy tu już nie raz i nie dwa, ale czasami lubimy odwiedzić stare kąty. Tym bardziej, że zima to dla mnie czas, kiedy nic mi się nie chce. Nawet podróżować dalej niż najbliższa okolica. Korzystając z obecności mojego taty pojechaliśmy zobaczyć po raz piąty chyba Penshaw Monument, o którym już napisałam kilka lat temu krótką notatkę na blogu KLIK Słońce nam dopisało, natomiast mocny wiatr spowodował,że nie spędziliśmy na górze zbyt dużo czasu. Głowy chciało nam pourywać. Z Penshaw wybraliśmy się do Sunderlandu. Coraz bardziej zaczynam lubić Morze Północne i odkrywam jego uroki. Plaże, które jeszcze niedawno wydawały mi się nudne, stają się obiektem mojego zachwytu. Tak się ostatnio składa, że nie zanosi się na to, abym w najbliższej dziesięciolatce zobaczyła inne morze, oprócz Północnego i inny ocean, opró...