Wiadomo, że wszyscy jeżdżą do Algarve przede wszystkim dla pięknych plaż. Może nie wszyscy, ale większość. Kto słyszał o jakimś tam Monchique , Alte , Silves , czy Estoi ( o którym będzie następny wpis). No chyba, że ktoś ma bzika tak jak ja i lubi odpocząć od plażowania, i pojedzie w głąb regionu. Szczerze powiedziawszy to przez te kilka dni, które spędziłam na południowym wybrzeżu Portugalii, na pewno wiecej czasu byłam w drodze, niż na plaży. Już mam taką naturę, że chcę "wycisnąć" z miejsca, w którym jestem ile się da. Mój kolega z pracy (Anglik, jeżeli ma to jakiekolwiek znaczenie), kiedy dowiedział się, że jadę do Algarve, pochwalił mi się, że od 10 lat jeździ z rodziną do Albuferii. Wow pomyślałam i zaczęłam go wypytywać o miejscówki, czy był, czy widział, bo wyszperałam w necie, robię plan podróży i nie wiem, czy warto w niektóre miejsca pojechać. Paul odpowiedział mi, że oni tylko w Albuferii zawsze spędzają urlop. Kurtyna . . . Wyobrażacie sobie...