Porto-miasto nadal niespełnione-listopad 2019
Porto moje ukochane, g dybym dostała szansę przeprowadzki z dnia na dzień, nie zawahałabym się tego zrobić . Wracam do niego myślami zawsze wtedy, kiedy jest mi źle. Zatapiam się we wspomnieniach, aby nie myśleć o bezwzględnej rzeczywistości, która mnie otacza . Myślę jednak też o przyszłosci, o tym ile jeszcze w nim nie odkryłam, ile muszę zobaczyć, nadrobić . Dobrze, że zostawiłam sobie kilka miejsc "do spełnienia" , mam do czego wracać . Boję się jednak wziąć ołówek w rękę i zacząć te marzenia zapisywać . . . W planach podróżniczych wprawdzie w tym roku Porto nie miałam, ba nawet Portugalii w nich nie było. Miały być inne miejsca, mniej lub bardziej mi znane, ale ich nie będzie... Może za rok uda się je spełnić... Doświadczenia, które wyniesiemy z tego roku nauczą nas wielu rzeczy, każdego z nas czegoś innego, bo każdy z nas ma inne priorytety i podejście do życia i całej tej sytuacji, w której się znaleźliśmy. W zeszłym roku jesienią, ...