Posty

Porto-miasto nadal niespełnione-listopad 2019

Obraz
  Porto moje ukochane, g dybym dostała szansę przeprowadzki z dnia na dzień, nie zawahałabym się tego zrobić . Wracam do niego   myślami zawsze wtedy, kiedy jest mi źle. Zatapiam się we wspomnieniach, aby nie myśleć o bezwzględnej rzeczywistości, która mnie otacza .  Myślę jednak też o przyszłosci, o tym ile jeszcze w nim nie odkryłam, ile muszę zobaczyć, nadrobić . Dobrze, że zostawiłam sobie kilka miejsc "do spełnienia" , mam do czego wracać .  Boję się jednak wziąć ołówek w rękę i zacząć te marzenia zapisywać . . .  W planach podróżniczych wprawdzie w tym roku Porto nie miałam, ba nawet Portugalii w nich nie było. Miały być inne miejsca, mniej lub bardziej mi znane, ale ich nie będzie... Może za rok uda się je spełnić... Doświadczenia, które wyniesiemy z tego roku nauczą nas wielu rzeczy, każdego z nas czegoś innego, bo każdy z nas ma inne priorytety i podejście do życia i całej tej sytuacji, w której się znaleźliśmy.  W zeszłym roku jesienią, ...

Południowe Ayrshire i znany szkocki poeta - sierpień 2019

Obraz
  Czasami w życiu jest tak, że nie mamy tego co chcielibyśmy mieć.  I chociaż tupalibyśmy nóżkami, złościli się na nasz los, zwyczajnie trzeba przyjąć rzeczywistość, albo wziąć sprawy w swoje ręce :)  . Zeszłoroczne wakacje chciałam spędzić na Malcie (nie, nie tej poznańskiej), ale życie wywinęło mi psikusa i pojechałam "tylko" do  Szkocji , za to w promocji dostałam październikowe Algarve.  Cieszyłam się z możliwości zobaczenia po raz kolejny mojej ukochanej  Szkocji  i chociaż pogoda z całą pewnością odstawała od maltańskiej, ja i tak cieszyłam sie jak dziecko na ten wyjazd .  Spędziliśmy z dziećmi 5 fantastycznych dni na kempingu  Craig Tara   . Kemping ma na prawdę wysoki standard jak na brytyjskie warunki . O co mi chodzi z tymi brytyjskimi warunkami ? Otóż zazwyczaj tutejsze kempingi nie mają zbyt dużo atrakcji dla dzieci, a na tym mi najbardziej zależy . Nie jest łatwo dogodzić wszystkim, szczególnie, kiedy podróżuje się z dwójką ...

Północny Devon, czy mnie zachwycił ?-Anglia, lipiec 2018

Obraz
  Dla większości turystów poznawanie Anglii kończy się na Lądku. No ewentualnie ktoś tam jeszcze gdzieś zobaczył w necie zdjęcia z Stonehenge i może zapragnął zobaczyć tą kupkę kamieni zniszczoną przez  Clarka Griswolda podczas "Europejskich wakacji" .  Pamiętacie ? Zdjęcie ze strony Filmweb

Faro, czyli miasto, którego nie warto odwiedzić, a może jednak warto?-październik 2019

Obraz
  Kiedy przyleciałam do  Faro  od razu z terminala udałam się do wypożyczalni aut, a potem w drogę w kierunku  Armação de Pêra , na obrzeżach którego miałam wynajęty apartament. Nie widziałam zatem miasta Faro, poza tym nawet, gdybym przez nie musiała przejchać, to byłabym tak skupiona na jeździe, że nic poza drogą bym nie widziała . Nie ważne , czy jesteś kierowcą, czy pasażerem, pierwsze minuty jazdy "po drugiej stronie" skutecznie podnoszą adrenalinę i masz wrażenie, że jedziesz pod prąd i zaraz ktoś w ciebie wjedzie, alby ty w kogoś . Tak samo zresztą było w pierwszej chwili po powrocie z Algarve do Anglii . 

Czerwony pałac w Estoi-październik 2019

Obraz
  Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć, moje wakacje w Algarve również. Jestem jednak takim typem człowieka, że na koniec muszę zostawić sobie jeszcze "coś". Mój urlop na południu  Portugalii miał zakończyć się w Faro, tak też się stało, jednak zanim dotarłam do stolicy Algarve, odwiedziłam jeszcze jedno miejsce. To była taka wisienka na torcie, taki diament wśród innych kamieni szlachetnych. Faro nie zachwyciło mnie aż tak bardzo, jak  Estoi , co nie znaczy, że nie jest warte odwiedzenia .  O stolicy Algarve będzie ostatni wpis dotyczący mojego urlopu na południu Portugalii . D ziś natomiast zapraszam do  Estoi  i czerwonego pałacu upiększonego niebieskimi azulejos .

Z wizytą u Williama Gibsona- Gibson's cave i Summerhill force -styczeń 2020

Obraz
  Okres od listopada do końca marca to czas, kiedy najchętniej przesiedziałabym w domu przy kaloryferze. Dziś kiedy wstałam rano i spojrzałam przez okno mój depresyjny nastrój szybko minął, powód-słońce. Trzeba wykorzystać taką okazję i wyjść na dłużej z domu .  Fakt, że zanim odjechaliśmy spod domu trzeba było zeskrobać szron z samochodowych okien, zabraliśmy jednak herbatę w termos na rozgrzanie i ruszyliśmy w stronę doliny rzeki Tees. 

Albufeira , tam gdzie nie chciałabym spędzić urlopu-październik 2019

Obraz
  Kolejny portugalski wpis na blogu miał być z Estoi, zapomniałam jednak, że jeszcze zanim tam dotarłam, odwiedziałam   Albufeirę . Do miasteczka pojechałam  tylko z jednego powodu-znajdują sie w nim dwa wiatraki, które koniecznie musiałam zobaczyć. Od kilku lat fascynują mnie stare młyny napędzane siłą wiatru, o czym piszę na moim drugim blogu :   Windmills Hunter  . Wyjazd do Albufeirii stał sie zatem punktem obowiązkowym moich portugalskich wakacji.