O tym, że boję się latać samolotem wiedzą wszyscy, którzy mnie znają. Serial "Katastrofy w przestworzach" znam na pamięć a podczas lotu nasłuchuję czy przypadkiem coś nie odpada. Przez okno też wolę nie wyglądać, bo jeszcze dopatrzę się jakiegoś odstającego nita na skrzydle. Najgorszy w zasadzie moment to ten, kiedy mam już kupione bilety a do lotu zostało kilka miesięcy. To wtedy katuję się oglądaniem katastroficznego serialu. Nie pytajcie dlaczego. To jest silniejsze ode mnie. Kiedy już jednak usiądę w samolotowym fotelu zaczynam obojętnieć. Bo tak czy siak wyląduję przecież na ziemi ;).